Szczebrzeszyn; fot. Rafał Kraska

Powrót do wycieczek


Szczebrzeszyn


"W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie

I Szczebrzeszyn z tego słynie..."

Któż z nas nie zna tego wiersza Jana Brzechwy. A powyższe wersy to także ulubione przykłady łamańca językowego serwowanego wszystkim, chcącym się zmierzyć z wyzwaniami naszego języka. Jan Brzechwa rozsławił Szczebrzeszyn na całą Polskę. Ale czy oprócz skojarzeń literackich są tutaj inne interesujące rzeczy i miejsca?

Będąc któregoś lata na Roztoczu postanowiliśmy to sprawdzić. Dzień był upalny, a my mieliśmy już za sobą jedną, kilkudziesięciokilometrową wycieczkę rowerową. Jednak z uwagi na przyjemną, wieczorową pogodę i późny zachód słońca skorzystaliśmy z wygodnej ścieżki rowerowej i wyruszyliśmy na odkrywanie kolejnych miejsc.

Trasa ze Zwierzyńca do Szczebrzeszyna liczy ok. 10 km. Jechaliśmy wzdłuż drogi wojewódzkiej mijając spokojne wioski, pola i łąki. W okolicy mostu na Wieprzu z uwagi na wieczorową porę wyraźnie słyszeliśmy przyjemne odgłosy świerszczy. Któż nie zachwycał się takim koncertem? Ale świerszcze to nie chrząszcze. Jak właściwie brzmi chrząszcz? W zasadzie nie wiem i nie sądziłem, abym się tego w Szczebrzeszynie dowiedział. Nawet mimo tego, że na rynku stoi dostojny pomnik chrząszcza grającego na skrzypcach.

Szczebrzeszyn to stare, urokliwe miasteczko. Centralnym punktem jest klimatyczny rynek z ratuszem, przed którym stoi wspomniany pomnik chrząszcza. W promieniu kilkuset metrów możemy odnaleźć wiele innych, ciekawych miejsc. Szczebrzeszyn znany był z tolerancji i współistnienia wielu kultur i religii. Na uwagę zasługują takie miejsca jak stara, żydowska synagoga i greko - katolicka cerkiew, które oprócz dwóch kościołów katolickich świadczą o bogatej i burzliwej historii tego miasta.

Jedną z największych, tutejszych atrakcji jest wzgórze zamkowe z zabezpieczonymi ruinami i wieżą widokową. Jadąc od rynku minęliśmy kościół św. Katarzyny, obok którego znajduje się stary klasztor franciszkanów, będący obecnie szpitalem. Stromą, wybrukowaną kamieniami drogą podjechaliśmy pod zamek. Z wieży widokowej rozciąga się wspaniała panorama na miasteczko oraz okolice. Jak na dłoni widać pofałdowany krajobraz Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego, którego główną atrakcją są lessowe wąwozy.

Do Zwierzyńca wróciliśmy tą samą drogą. Słońce chyliło się ku zachodowi. Świerszcze w dalszym ciągu prezentowały swój kunszt. Podziwiając sielski krajobraz i kontemplując piękno ojczystej przyrody przypomnieliśmy sobie dalszą część wiersza Jana Brzechwy:

"... Wszystkie gaje,

Wszystkie trzciny po wsze czasy,

Łąki, pola oraz lasy,

Nawet rzeczki, nawet zdroje,

Wszystko to jest właśnie moje!"



Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: Rafał Kraska